Nieprzyjaciele człowieka

Marcelina Kulikowska – 1898 rok O bardzo niebezpiecznych choć małych nieprzyjaciołach naszych

Ma więc ten człowiek biedny nieprzyjaciół wiele w świecie żyjącym i broni się im jak może i musi — tępi gdy ich dosięgnie, szuka rady i pomocy w rozumie swoim, a jednak ciężko mu nieraz i bardzo ciężko. Po nad tych zaś nieprzyjaciół widocznych są inni, gorsi stokrotnie, którzy się oku i uchu ludzkiemu wymykają, tacy, o których istnieniu nie wie nawet. Kto z nas nie miał do czynienia z chorobami różnymi, kto czy sam nie zapadał na nie, czy też bliskich swoich, znajomych nie widział im podległymi, lub tracił nawet na zawsze. Choroby zaraźliwe, jak : ospa, tyfus, straszna cholera, dyfterya — porywają setkami i tysiącami ludzi, nie pytając, czy im z życiem rozstawać się łatwo, czy nie zostawiają na ziemi jakich
blizkich krewnych, przyjaciół w ciężkiem a niepowetowanem sieroctwie. Iluż ginie w wieku młodym, w pełni sił do pracy i życia, ilu umiera
takich którzyby, żyjąc, pożytek innym przynieść mogli! A wiecie co jest przyczyną ich chorób i śmierci? Oto drobniutkie, niewidzialne oku naszemu żyjątka, roślinki, które doktorzy bakteryami nazywają. Nie tak to dawno jeszcze nie wiedziano o nich wcale, aż uczeni różni, pracując ciężko, z narażeniem nieraz życia swego i zdrowia doszli, wykryli i innym pokazali owe bakterye, nieprzyjaciółki nasze śmiertelne. Jednym z najsławniejszych wśród tych badaczy był Francuz Pasteur, który dnie i noce, spędzał przy pracy, by ludziom cierpiącym odkryciami swemi
ulgę przynieść. Bo niedosyć, że wynaleziono co jest złego, przyczyną. Trzeba było szukać sposobów do zaradzenia, i szukając wiele już wynaleziono – a z pracą zacną może i więcej wynaleźć się uda.